Skille – czyli supermoce na półce z książkami
Kran cieknie, więc wgrywasz sobie umiejętność hydraulika — nie pana Wiesia, tylko inżyniera, który przy okazji buduje filtr osmozy ze starej pończochy. Tobie tego jeszcze nikt nie wgra. Twojemu asystentowi AI — owszem.
Wyobraź sobie, że masz w domu biblioteczkę, ale zamiast książek są na niej umiejętności. Żona ciągle przypomina, że kran przecieka? Myślisz sobie: „Jak facet mówi, że coś zrobi, to to zrobi, nie musisz przypominać mu co pół roku”. No dobra, trzeba jednak się zabrać za ten kran, idziesz do biblioteczki i wgrywasz sobie umiejętność bycia zawodowym hydraulikiem, ale nie takim zwykłym panem Wiesiem, co to robi na odpierdol, ale inżynierem wyspecjalizowanym w urządzeniach hydraulicznych, więc poza cieknącym kranem wymyślasz jeszcze sposób na oszczędzanie wody bez zmniejszania efektywności kranu, a w dodatku budujesz własny filtr osmozy odwróconej ze starej pończochy, dętki od roweru, węgli z kominka i starego baniaka po mleku. Niestety jeszcze nie ma takiej technologii, abyś mógł sobie wgrać takie umiejętności, ale jest technologia, aby z takiej biblioteki mógł korzystać twój asystent AI.
Jak coś jest od wszystkiego, to jest do niczego
Ale co ty gadasz, AI umie wszystko. Właśnie rzecz w tym, że nie umie wszystkiego, tylko udaje, że umie. Jest takim trochę dyletantem na sterydach. Jak już wiesz lub nie wiesz z mojego poprzedniego tekstu „Jak sprawiłem, że AI mnie pamięta”, każde wywołanie agenta to nowe narodziny pomocnika, który nie ma pojęcia o tym, co z poprzednimi agentami robiłeś, ba, nie ma nawet żadnych umiejętności, więc za każdym razem jak go o coś prosisz, to najpierw wyszukuje tutoriali w internecie, jak to zrobić. Jak chcesz, żeby powtórzył to samo zadanie, nowo narodzony agent znowu sięga do internetu i szuka, jak to zrobić, i nie zawsze oba znajdują te same odpowiedzi. Jeden zrobił zadanie dobrze, bo przeczytał tutorial Marka z Kielc, a drugi sięgnął po tutorial Rajasha z Bangladeszu i spartolił zadanie koncertowo. Dlatego dla powtarzających się zadań warto zapisać mu taki przepis – zrób to tak a tak i na pewno w naszym rozwiązaniu zadziała. Może być tak, że męczysz go za pierwszym podejściem kilka, kilkanaście godzin, aż w końcu dojdziecie do rozwiązania, wtedy warto zapisać mu przepis na to. Bez tego następny noworodek znowu będzie szukał, jak to zadanie wykonać, i znowu będziesz go męczył kilkanaście godzin, a z gotowym przepisem zrobi to w 5 min.
Nie musisz wymyślać koła na nowo
Coraz więcej w internecie można znaleźć gotowych skilli, które można dodać na swoją półkę i nakazać agentowi, aby po nie sięgał, gdy tylko będziesz brał się za jakąś robotę. Ostatnio robiłem sobie stronę internetową i znalazłem bardzo dużo darmowych skilli, które można pobrać, wgrać i zmienić na przykład Claude w webdesignera. Uwaga, warto jednak przed dodaniem czegokolwiek przeskanować, czy nie ma tam jakichś ukrytych poleceń, które mogłyby spowodować jakieś szkody. Na końcu artykułu znajdziesz linki do polecanych przeze mnie skilli, które możesz sobie pobrać.
Specjalista w jednej dziedzinie
No dobra, ale jak wyspecjalizuje mojego Ejaja w budowaniu stron, to będzie polecał mi zmianę fontu na moje problemy z kręgosłupem? Nie, i to jest w tym najpiękniejsze — dzięki skillom, czyli umiejętnościom, twój Ejaj może za każdym razem przybierać inną supermoc, gdy go o to poprosisz. Raz może być Spidermanem, innym razem będzie panią Krysią z księgowości.
Polecane skille — od czego zacząć
Zanim cokolwiek wgrasz, otwórz plik SKILL.md i go przeczytaj. To nie jest program, tylko
instrukcja napisana zwykłym językiem — ta sama, którą wykona twój asystent. Jeśli w środku
jest coś, czego nie rozumiesz albo co każe pobierać rzeczy z nieznanych adresów, nie wgrywaj.
anthropics/skills — oficjalne repozytorium
Anthropic, czyli twórców Claude. Czternaście skilli: robienie dokumentów Worda, PDF-ów,
prezentacji i arkuszy, projektowanie interfejsów, testowanie stron, a także skill-creator,
czyli skill do pisania własnych skilli. Najbezpieczniejszy punkt startu.
awesome-claude-skills — lista z ręcznym doborem, nie zrzut wszystkiego, co ktoś wrzucił. Ma osobne sekcje o sprawdzaniu skilli przed instalacją i wprost ostrzega: „skille mogą wykonać dowolny kod w środowisku Claude, instaluj tylko z zaufanych źródeł”. Dokładnie to, o czym pisałem wyżej.
brief-check — mój własny, wystawiony publicznie. Sprawdza zlecenie dla AI, zanim je wyślesz: czy nie podaje przypuszczenia jako faktu i czy w ogóle da się orzec, że zadanie zostało wykonane. Przydaje się wtedy, gdy wysyłasz robotę tam, skąd nie da się już dopytać.
retro — też mój. Retrospektywa, która nie pozwala skończyć na „na przyszłość będę pamiętał”, tylko wymaga zaproponowania barierki. Opisywałem ten sposób pracy w tekście o traktowaniu AI jak chłopa pańszczyźnianego.
ffmpeg-skill — dla robiących wideo. Nie jest ściągawką poleceń, tylko wymusza kolejność: najpierw sprawdź plik, potem tnij bezstratnie tam, gdzie się da, na końcu zweryfikuj wynik. Ma osobną sekcję „rzeczy, które wyglądają dobrze, a są złe”. Czysty markdown, zero skryptów i zero zewnętrznych zależności — przeczytałem w całości, zanim tu trafił.
Przy okazji sprawdzania tych linków trafiłem na dwa repozytoria, które wyszukiwarka polecała jako „najbardziej kompletne zestawy do wideo” — jedno okazało się puste (sam opis, zero plików), drugiego już nie ma. Nikt tego nie sprawdza za ciebie. To nie jest przestroga teoretyczna: to były dwie z siedmiu pozycji, które przejrzałem.
Tematy: sztuczna-inteligencja · produktywnosc