Videomajster
· 4 min czytania · Maciej Poczek

Dlaczego obraz z kamery miga

Nagranie pulsuje, jakby ktoś w tle bawił się włącznikiem światła. Przyczyna jest jedna, liczba jedna i jedno pokrętło w kamerze. Chyba że winna jest lampa, wtedy pokrętło nic nie da.

Okazanie podejrzanych: żarówka, monitor i kamera. Kamera zwykle jest niewinna.

Nagrywasz wydarzenie w jasnej sali, zerkasz na podgląd i widzisz, że obraz pulsuje. Raz jaśniej, raz ciemniej, jakby ktoś w tle bawił się włącznikiem. Szukasz winnego w kamerze, w kablu, w karcie pamięci. Diagnoza: ostre zapalenie żarówki. Kamera zwykle jest niewinna.

Światło, które tylko udaje, że świeci równo

Świetlówki i tanie LED-y zasilane z gniazdka nie świecą ciągle. Pulsują z podwójną częstotliwością sieci. U nas sieć ma 50 Hz, czyli światło gaśnie i rozbłyska sto razy na sekundę. Sto razy.

Kamera robi zdjęcia jedno za drugim, a każde trwa tyle, ile wynosi czas migawki. Jeśli ten czas nie pasuje do pulsu światła, każda klatka łapie inną jego fazę. Jedna wychodzi jaśniejsza, następna ciemniejsza, kolejna jeszcze inaczej. Efekt znasz z dyskoteki ze stroboskopem, tylko że tu nikt nie tańczy, a ty musisz to pokazać klientowi.

Żarówka LED w słuchawkach DJ-a rzuca na ścianę pasy światła, a kamera na statywie patrzy na nią
Główny podejrzany przy pracy. Kamera stoi obok i nic nie zrobiła.

Jak to rozpoznać u siebie: nagraj kilkanaście sekund nieruchomego kadru, na przykład ściany oświetlonej tą samą lampą. Jeśli całe klatki na przemian się rozjaśniają i ściemniają, to jest właśnie ten przypadek.

Dwie liczby, które warto znać na pamięć

Dla Polski bezpieczne czasy migawki to 1/50 i 1/100. Ustawiasz je ręcznie w kamerze, w trybie manualnym albo z priorytetem migawki.

W Ameryce sieć ma 60 Hz, więc tam bezpieczne są 1/60 i 1/120. I tu jest pułapka: poradnik po angielsku mówi „ustaw 1/60”, ty ustawiasz 1/60, a w polskiej sali miga jeszcze gorzej. Rada była dobra, tylko na inny kontynent.

Kamerzysta w sali domu kultury czyta anglojęzyczny podręcznik, nad nim świetlówki z pulsującym światłem
Rada była dobra, tylko napisana pod inną sieć.

Dobra wiadomość jest taka, że często problemu w ogóle nie ma. Przy 25 klatkach na sekundę reguła 180 stopni (czas migawki to mniej więcej dwukrotność czasu jednej klatki) daje właśnie 1/50. Trafiasz w bezpieczną wartość, nic nie robiąc. Kłopot zaczyna się przy 24 klatkach, gdzie wychodzi 1/48, czyli o włos obok. Oraz w zwolnionym tempie, bo tam migawka musi być krótsza, a krótsza oznacza gorzej dopasowana do pulsu.

Robiłem kiedyś nagrania w pewnym muzeum. Część oświetlenia LED była z polskiej dystrybucji i migała w 50 Hz, a część sprowadzana z Chin i tamte migały po swojemu. Nie mierzyłem, z jaką częstotliwością, ale każdy migał inaczej. Ustawienie kamery w takim środowisku to już rzecz niewykonalna, więc oświetlałem całą scenę swoimi lampami, które mogłem kontrolować, i to było jedyne wyjście z tej sytuacji.

Jak 1/50 nie pomoże

Ustawiłeś 1/50, a dalej miga? Wtedy migawka jest niewinna i trzeba zajrzeć w dwa inne miejsca.

Ekran w kadrze. Monitor, telefon czy telebim mają własną częstotliwość odświeżania, niezależną od sieci i od twojej kamery. Jeśli miga tylko ekran, a reszta kadru jest spokojna, to jest ten przypadek. Najprościej wyjąć ekran z kadru albo ustawić się tak, żeby go nie było widać. Czasami to też niemożliwe, bo robisz stream albo nagranie na tle ściany LED. Wtedy warto dopytać realizatora, w jakiej częstotliwości puszcza sygnał na tę ścianę i czy mógłby się ustawić na 50 Hz (większość nowych ekranów ma procesory obrazu, na których można to zmienić). Jest jeszcze jedno rozwiązanie, ale wymaga dodatkowego sprzętu, jeśli ustawienie ekranu na 50 Hz nie pomaga – to generator synchronizacji (sync generator lub genlock). Małe urządzonko, do którego podpina się kamery studyjne oraz ekrany LED i które generuje dla obu wzorcowy sygnał, do którego jedne i drugie się dostrajają.

Konferencja ze ścianą LED, na podglądzie kamery widać ciemne poziome pasy
Ściana LED w kadrze. Na podglądzie kamery przez ekran idą ciemne pasy.

Tania lampa LED z kiepskim zasilaczem. Taka lampa migocze niezależnie od ustawień kamery. Wtedy winne jest światło, nie kamera, i żadne pokrętło tego nie uratuje. Sprawdzisz to prosto: zgaś ją albo zamień na inne światło i zobacz, czy migot zniknął.

Co miga, tak naprawdę

Są dwa zjawiska, które z daleka wyglądają tak samo, a mają inną przyczynę. Całe klatki na przemian jaśniejsze i ciemniejsze to to, o czym było wyżej: światło kontra migawka. Jeśli natomiast przez kadr przewijają się paski, to migawka czyta matrycę wierszami, jeden po drugim. To inna sprawa i innego lekarstwa trzeba szukać, bo czas 1/50 sam z siebie jej nie załatwi.

Kolejność jest prosta: najpierw migawka, bo to jedno pokrętło. Potem ekrany w kadrze. Na końcu lampa. Najdroższe, co możesz zrobić, to godzinami grzebać w kamerze, gdy winna jest tania żarówka.

Stroboskop na dyskotece jest atrakcją. W nagraniu jest usterką.

Tematy: streaming · warsztat · wideo

← Wszystkie teksty